Ustaw jako startową   |   Dodaj do ulubionych

 


Aktualności
2014-04-17; 12:47:54 | Kuchnia
Sekretarz Miasta tym razem... od kuchni
Na co dzień piastuje jedną z najważniejszych i najbardziej odpowiedzialnych funkcji w Radomiu. Sekretarza miasta, Rafała Czajkowskiego, na chwilę udało się nam oderwać od obowiązków. Podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat świąt wielkanocnych, a zwłaszcza fascynacją kuchnią. Przedstawił też potrawy, które zaproponowałby radomianom na świąteczny stół.

Daria Kurys (RadomNews.pl): Skąd u Pana wzięła się fascynacja kuchnią?
Rafał Czajkowski (sekretarz miasta)
: Moja fascynacja kuchnią trwa od najmłodszych lat. Jak ludzie mówią: „odkąd pamiętam”, to u mnie jest to chyba najbardziej trafna odpowiedź. Już w wieku szkolnym uwielbiałem w weekendy piec z mamą ciasta. Uwielbiałem także grać w piłkę nożną, co przede wszystkim było moją największą pasją. Ale w weekendy, kiedy moja mama coś przygotowywała to zawsze fascynowało mnie pieczenie czy gotowanie. I w związku z tym wybrałem jako szkołę średnią "gastronomika". To był mój świadomy wybór. Jestem więc technologiem żywności. Szkoła także była moją pasją. Przy czym życie potoczyło się zupełnie inaczej. Ukończyłem administrację na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, następnie praca na poczcie, później w Powiatowym Urzędzie Pracy, a teraz w Urzędzie Miejskim. W międzyczasie przytrafiły się dwa wyjazdy. Miesiąc mieszkałem w Budapeszcie, a rok i trzy miesiące w Londynie. Ale wszędzie fascynowałem się kuchnią.

Czy często Pan przygotowuje potrawy w domu?
- Przygotowuję je jeżeli tylko mam czas. Mój dziewięcioletni syn tak jakby przejął moją pasję, ale już z zamiłowaniem do gotowania. Potrafi sam przygotować jajecznicę, krewetki i sałatki. Myślę, że jak na dziewięciolatka to bardzo dużo.

Czy korzysta Pan z przepisów na potrawy wyniesione z rodzinnego domu?
- Raczej rzadko. Kiedy miałem „naście” lat, to w Polsce panował poprzedni system. Był problem z dostępnością produktów. Pamiętam takie momenty ze świąt, gdy w ogromnych kolejkach stało się po cytrusy. Trudno więc mówić o „przenoszeniu” do menu potraw z tamtych lat, ale jeżeli już miałoby to mieć miejsce, to na pewno są to podstawowe dania, takie jak: rosół, flaki czy schabowy. To jest to, co pamiętamy z domów rodzinnych. W tej chwili gotuje się zupełnie inaczej.

Zbliża się Wielkanoc. Co zaproponowałby Pan mieszkańcom Radomia na świąteczny stół?
- Jeżeli mówimy o tradycyjnych potrawach, to myślę, że nigdzie nie zabraknie wszelkiego typu faszerowanych jajek, bo to jest podstawa. I tutaj faszerować można w przeróżny sposób – faszerowane opiekać w łupinkach czy kroić drobno z pieczarkami, dodaje się ketchup, kawior, a nawet łososia. Pomysłów jest naprawdę wiele. Oczywiście tradycyjny żurek i polska biała kiełbasa to jest to, bez czego te święta obejść sie nie mogą. Jeżeli chodzi o ciasta, to w święta wielkanocne nie może zabraknąć makowca, babki i mazurka na ozdobę. Bo ten ostatni bardziej nadaje się do ozdoby stołu niż do jedzenia.

Słyszałam, że jest Pan zafascynowany Gordonem Ramseyem oraz Jamie Oliverem. Czy w menu tych kucharzy znalazłyby się dania godne polecenia na wielkanocny stół?
- Na pewno jest wiele takich potraw. Podejrzewam, że dla Gordona Ramseya tradycyjny polski żurek, flaki czy bigos mogłyby być nowiną, ale poza tym, niedawno czytałem jego przepis na kurczaka faszerowanego ciecierzycą. Myślę, że to byłby ciekawy pomysł na polskie stoły. Można ciecierzycę przygotować z chilli, więc ten farsz jest troszkę pikantny. Natomiast kurczak jest nacierany pod skórą masłem z ziołami, więc jest on bardzo soczysty. Jamie Oliver jest fascynatem kuchni całego świata, więc podejrzewam, że tych dań można by wymienić jeszcze więcej.

A jak wyglądają w Pańskim domu święta wielkanocne?
- Najczęściej jest tak, że na święta wyjeżdżamy do rodziny do Sandomierza, z którego pochodzi moja żona, albo jeżeli chcemy całkowicie się wyciszyć, wyruszamy w góry lub na Mazury. W tym roku spędzimy je rodzinnie w domu. Będziemy więc gotować sami.

Rozmawiała Daria Kurys

Poleć artykuł swoim znajomym


Jeszcze nie dołączyłeś do nas na Facebooku? "Zalajkuj" nas teraz



powróć do strony głównej
 










Zdjęcie tygodnia

Bacznie rozglądajcie się podczas jesiennych spacerów, bo Radomira możecie spotkać wszędzie :)

Cytat tygodnia
Lech Mosiołek (autor, działacz): Klub bez legendy jest jak człowiek bez duszy. Tą ostatnią dla Radomiaka są bracia Czachorowie!








Wiadomości sportowe

Copyright 2009-2014 RadomdomNews.pl
Oprogramowanie: KaizenSoft